Społecznościowe znaczenie piłki nożnej

Emocje na szczęście już opadły po blamażu z Ukrainą i słabej grze, z jeszcze słabszym San Marino. Pozostał jedynie smutek oraz kilka memów internetowych. Rozgorzała też na nowo, podlana goryczą porażki, dyskusja na temat tego, czy warto pompować w piłkę nożną ogromne sumy pieniędzy kosztem kilkunastu „dyscyplin niszowych”, w których Polacy osiągają sukcesy. Sprawcą dyskusji był Jacek Gadzinowski, który wypuścił w świat takie oto zestawienie…

Oczywiście gratuluje Jackowi olbrzymiego zasięgu, który osiągnął wykorzystując panujące w danej chwili nastroje. Jednakże mocno dziwi mnie fakt, że nagle wszyscy, jak jeden mąż, zaczęli domagać się przeniesienia dofinansowań państwowych z piłki nożnej do dyscyplin takich jak kitesurfing. Przy okazji jako argument podając słabe wyniki naszej reprezentacji. Zdziwienie wzrosło gdy zobaczyłem, że podłączyły się do tego nurtu osoby, które powinny rozumieć znaczenie czegoś takiego reprezentacja kraju w najpopularniejszej dyscyplinie sportowej na świecie!

Piłka nożna to produkt eksportowy każdego kraju. Anglicy są kojarzeni z najsilniejszą ligą na świecie, Niemcy z ułożoną i grającą zawsze do końca reprezentacją, a Hiszpania to odwieczny pojedynek Realu z Barceloną. Są to bardzo silne skojarzenia, które są żywe w głowach setek milionów osób na całym świecie. Dobra reprezentacja (i liga) ściąga na trybuny i przed telewizory konsumentów. Konsumentów, którzy przeżywają silne emocje podczas meczów, a jak pokazują badania podczas silnych stanów emocjonalnych lepiej zapamiętujemy informacje. Również te dotyczące produktów.

Dlaczego Polacy mają płacić za oglądanie ligi angielskiej, niemieckiej, hiszpańskiej, włoskiej, francuskiej czy brazylijskiej a nikt poza granicami naszego kraju nie chce płacić za oglądanie ligi polskiej? Odpowiedź jest prosta – słaby poziom. Ale czy nie byłoby to miłe gdyby ktoś chciał? I jeszcze za to płacił? Nie byłoby miło, gdyby pieniądze na piłkę nożną szły do naszego kraju, zamiast do innych? Oczywiście, że tak!

Dyscypliny niszowe nigdy nie zapewnią Polsce takiego prestiżu jak silna reprezentacja piłki nożnej. Deal with it! Przypomnijmy sobie ile dobrego, pomimo słabego występu reprezentacji, przyniosło Euro 2012. Polska gościła fanów z niemal całej Europy, złamaliśmy wiele stereotypów, które krążyły o naszym kraju i o nas samych. Czy sukcesy, na przykład, w kitesurfingu mają szansę poprawić wizerunek Polski na szeroką skalę?

Obecnie mamy najlepszy moment na powstanie z kolan. Mamy piękne stadiony, zorganizowaliśmy wspaniałą imprezę, polscy zawodnicy coraz częściej odgrywają czołowe role w zespołach z topowych lig europejskich. Problem stanowi polska mentalność, która chce wszystkiego teraz, już i nie lubi czekać. Piłka nożna, jak każda dyscyplina, to sport dla cierpliwych. Dobry zespół buduje się latami inwestując duże sumy pieniędzy w szkolenie tysięcy młodych graczy, z których po 10 latach wybierze się tych jedenastu, którzy odśpiewają hymn i ruszą do boju przy dopingu 50 tysięcy osób na stadionie.

Na koniec jeszcze chciałbym poruszyć kwestię dofinansowań, które znajdują się na zestawieniu. Polska reprezentacja dostaje 7,8 miliona złotych na około 25 piłkarzy, którzy przez rok przewiną się przez zespół, 5 osób sztabu szkoleniowego, lekarzy, masażystów, kierowników drużyny. W sumie około 40 osób. Wychodzi około 16 tysięcy na miesiąc na osobę, więc zawrotna kwota to nie jest. Zwłaszcza jeśli chodzi o wizerunek Polski na świecie.

Ps. zapraszam na www.clearsensemedia.pl gdzie znajdziecie świetną infografikę na temat polskich klubów z Ekstraklasy na Facebooku. Niestety nie nastraja optymizmem fakt, że suma fanów 16 klubów to zaledwie 8% fanów FC Liverpoolu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>