Budowanie relacji: nowy cykl wpisów

Budowanie relacji

Nowy cykl na blogu! W kilku kolejnych wpisach postaram się przyjrzeć efektywnym sposobom budowania relacji z klientami i konsumentami. Obserwuj fan page oraz blog Why so social.

Zacznijmy od zdefiniowania słowa „relacja”. Według najprostszej definicji jest to „odzwierciedlenie oddziaływania między dwoma bądź większą liczbą podmiotów, przedmiotów, cech itp” (źródło: niezawodna Wikipedia). Oczywiście relacja może zachodzić również pomiędzy klientami (konsumentami) a marką czy dostawcą usług. W marketingu w odniesieniu do tych podmiotów używamy określenia „budowanie relacji”. Owe budowanie relacji stało się ostatnio bardzo popularnym konstruktem. Został on wybudzony z letargu niczym Godzilla, która zetknęła się z promieniotwórczymi odpadami.

Relacje istniały od zawsze

Już pomiędzy pierwszymi ludźmi tworzyły się relacje. Przejawiało się to poprzez tworzenie się struktur pierwszych społeczności, kast, ogłaszaniu pierwszych przywódców i tak dalej. Były to czasy gdy owe relacje budowało się wyłącznie twarzą w twarz – często z użyciem przemocy, a elementem wzmacniającym był strach.

Potem nadeszły czasy marek i korporacji. I w sumie nic się nie zmieniło. Podmiot/osoba/organizacja, która tworzyła pewną relację (najczęściej poprzez dominację) maksymalnie ograniczała wpływ jaki relacja na nią miała. Szlachcic wymagał od chłopa pańszczyźnianego, ale sam nie dawał więcej niż kawałek ziemi pod uprawę. Globalne korporacje wymagają od swoich klientów, aby ci kupowali ich produkty, ale są głusi na ich uwagi i potrzeby….

Odwrócenie relacji, czyli konsumenci u władzy

Ratunkiem dla firm, które zaczęły być postrzegane jako krwiożercze bestie, był przez pewien czas pomysł na budowanie wizerunku.

„Hej! Patrzcie jacy jesteśmy troskliwi i współczujący! Cały jeden procent naszego zysku przekazaliśmy na walkę z rakiem. Wow!”

Pierwsze koty za płoty jak to mawiają, ale potrzeba dbania o wizerunek była pierwszą oznaką tego, że powoli konsumenci zyskują władzę i mogą się wypiąć tyłkiem do marki ;-) Oczywiście ktoś może powiedzieć, że dbanie o swój wizerunek zaczęło być przewagą na coraz bardziej konkurencyjnym rynku, ale wolę naiwnie wierzyć w tą drugą, optymistyczną wersję.

Obecnie każdy z nas ma setki tysięcy produktów do wyboru. Dzięki temu może dokonać zakupu tych dóbr lub usług, które są dla niego optymalne. Szybciej też zmieniamy swoje preferencje, a względnie dobry stan naszych portfeli pozwala nam na próbowanie i eksperymentowanie z nowymi produktami… Dorzućmy do tego niemal natychmiastowy przepływ informacji dzięki rozwojowi technologii takich jak internet czy mobile i mamy w rezultacie szachownicę z olbrzymią liczbą różnych figur i możliwych strategii do wykorzystania.

::

Jak się w tym odnaleźć? Jak budować relacje z konsumentami przy wykorzystaniu internetu? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w następnych wpisach cyklu „Budowanie relacji”, który zagości na Why so social.

Chętnych do współtworzenia cyklu zapraszam do współpracy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>